Noszenie maseczek na twarz od początku pandemii wywołuje sporo kontrowersji. Eksperci wraz z rozwojem sytuacji zmieniali niektóre zalecenia dotyczące ich noszenia. Jak wyglądają aktualne wytyczne dotyczące noszenia maseczek w pracy?

Wszystkie liczące się środowiska naukowe i medyczne powtarzają, że maseczki – obok dystansu społecznego – są jedyną formą obrony przed koronawirusem. Maseczki ochronne w pracy i w przestrzeni publicznej ograniczają transmisję SARS-CoV-2. Im więcej ludzi je nosi, tym skuteczniej ograniczają rozprzestrzenianie się patogenu.

Pamiętajmy jednak, że skuteczność ochrony, jaką jest maseczka, zależy od wielu czynników.

FAKT 1. Maseczki nie są sobie równe pod względem ochrony

Maseczki ochronne do pracy i poza nią potrafią bardzo się od siebie różnić. Metoda ich działania jest podobna, ale kluczowa jest kwestia materiału, z jakiego są zrobione. Według badań w przypadku koronawirusa najbardziej skuteczne są maseczki typu FP2 i FP3, które zawierają wymienne wkłady filtrujące. Tego rodzaju maseczki na twarz przepuszczają jedynie 3 proc. aerozoli, będących jedną z głównych dróg transmisji koronawirusa.
Dla odmiany, jednorazowe maseczki chirurgiczne dają ok. 60-procentową skuteczność. Najsłabiej chronią nas maseczki bawełniane wielokrotnego użytku, które najczęściej nie zawierają żadnego dodatkowego elementu filtrującego. To bardzo ważna informacja, której powinniśmy być świadomi przy wyborze i zakładaniu maski w pracy i poza nią.

FAKT 2. Przyłbice nie dorównują maseczkom

Niektórzy z nas, szczególnie źle tolerujący maseczki, próbują nieco obejść pracownicze obowiązki, zakładając tzw. przyłbice. Przyczyny ich preferowania mogą być różne – niewygoda, duszność, parowanie okularów w maseczce itp. Osłona jest wygodniejsza i według wielu stanowi dobry środek ochrony indywidualnej, bo dodatkowo chroni oczy pracownika, przez które także może dojść do zakażenia. To argument, który zdaniem wielu ludzi przesądza o tym, że przyłbica stanowi co najmniej równorzędny maseczce środek ochrony dla pracowników.

Niestety, badania tego nie potwierdzają. Choć przyłbica rzeczywiście chroni oczy, to jednak absolutnie nie zastępuje ona maseczki. Może być skuteczna jedynie wtedy, gdy stosuje się ją razem z maseczką. W przeciwnym razie aerozole, poprzez które głównie przenosi się koronawirus, nie mają żadnej bariery w dostępie do osoby w plastikowej osłonie twarzy.

FAKT 3. Maseczki powinien nosić każdy

Sporo osób jest zdania, że maseczka w pracy i poza nią pomaga tylko wtedy, gdy ktoś wykazuje objawy zakażenia w postaci np. kaszlu. Jeśli ktoś nie ma objawów zakażenia, nie ma sensu, by nosił maseczkę. Nie jest to prawdą – jak pokazuje wiele badań, osoby nie wykazujące objawów także zakażają innych i roznoszą koronawirusa.

Niektóre analizy pokazują, że nawet 80 proc. osób zainfekowanych SARS-CoV-2 w ogóle nie wykazuje objawów COVID-19. Mimo tego zarażają one pozostałych patogenem. Musimy pamiętać, że do transmisji koronawirusa dochodzi nie tylko przez kaszel czy kichanie, ale również przez bezpośrednią rozmowę lub zwyczajną bliskość. Co ważne, zakażanie może mieć miejsce, zanim u nosiciela pojawią się jakiekolwiek objawy.

Co może zrobić pracodawca?

Jedyne, co może zrobić pracodawca oprócz przestrzegania zasad dezynfekcji i noszenia maseczek w pracy, to badać pracowników na obecność wirusa. Należy pamiętać, że wiele zachorowań bądź osób jednocześnie przebywających na kwarantannie może znacząco utrudnić funkcjonowanie przedsiębiorstwa.

SALTUS Ubezpieczenia, jako pierwszy z ubezpieczycieli oferuje ubezpieczonym pokrycie kosztów i organizację testów serologicznych na obecność wirusa SARS-CoV-2. Badanie przesiewowe, oferowane w ramach Pracowniczego Programu Profilaktycznego Walka z COVID-19, to najszybszy sposób na sprawdzenie, czy ktoś miał kontakt z wirusem.