Co roku grupa osób cierpiących na choroby zawodowe wzrasta o ok. 2 tysiące nowych przypadków. W 2017 roku było to 1 942 osoby, a rok wcześniej 2 119, wynika z danych gromadzonych w Centralnym Rejestrze Chorób Zawodowych prowadzonym przez Instytut Medycyny Pracy.

Biorąc pod uwagę dane z ostatnich pięciu lat, widać, że łącznie w tym czasie zachorowało ponad 11 tys. osób, a w okresie piętnastu lat prawie 47 tys. Największą liczbę nowych zachorowań odnotowano w 2017 roku w województwie śląskim – 20% ogółu przypadków w Polsce. Na drugim miejscu było Mazowsze (12%), a na trzecim Dolny Śląsk (11%). Lista ta prezentuje się jednak inaczej, gdy pod uwagę weźmie się liczbę przypadków na 100 000 osób pracujących. Na pierwszym miejscu jest Podlasie, a na kolejnych pozycjach znajdują się Warmia i Mazury oraz Śląsk.

Mimo że liczba rejestrowanych rocznie przypadków chorób zawodowych spadła na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat prawie trzykrotnie, to warto pamiętać, że często są to schorzenia przewlekłe znacząco wpływające na stan zdrowia, a ich leczenie może trwać latami. Wczesne wykrycie symptomów i szybkie rozpoczęcie terapii ma duży wpływ na dalszy przebieg choroby i jej skutki. Podjęcie działań w początkowym etapie ma zazwyczaj kluczowe znaczenie dla ratowania zdrowia. Zbyt późne rozpoznanie może mieć bardzo poważne i nieodwracalne konsekwencje.

Najczęściej diagnozowanymi chorobami zawodowymi w Polsce są choroby zakaźne lub pasożytnicze, pylice płuc oraz przewlekłe choroby narządów głosu. Grupowe ubezpieczenie zdrowotne pomaga w szybkim zdiagnozowaniu problemu i podjęciu leczenia.

Jak zminimalizować szkody?

Dbanie o zdrowie i życie pracowników jest jednym z obowiązków pracodawcy. Działania pozwalające zapobiec chorobom zawodowym można podzielić na dwie kategorie. Pierwszą z nich jest profilaktyka pierwotna, czyli dbałość o środowisko pracy, BHP oraz inne działania mające na celu stworzenie bezpiecznych warunków pracy. Drugą jest tzw. profilaktyka wtórna, lekarska. W jej ramach monitorowany jest stan zdrowia w celu zapobieżenia wystąpienia choroby lub jak najwcześniejszego jej wykrycia. Pracodawcy powinni zatem, oprócz wymaganych przez prawo cyklicznych badań kontrolnych, zapewnić pracownikom dostęp do opieki medycznej pozwalającej na regularne sprawdzanie stanu zdrowia. Jednym z rozwiązań jest współpraca z prywatnymi centrami medycznymi za pośrednictwem np. grupowego ubezpieczenia zdrowotnego, na którego zakup decyduje się coraz więcej przedsiębiorców. Jak pokazują statystyki Polskiej Izby Ubezpieczeń, liczba osób objętych tego typu polisami rośnie rok do roku o kilkanaście procent.

Ubezpieczenia zdrowotne skracają czas oczekiwania na świadczenia specjalistyczne, których szybka realizacja jest istotna w przypadku schorzeń zawodowych. Terminy konsultacji czy badań diagnostycznych wyznaczane w ramach NFZ są odległe o kilka tygodni, a nawet miesięcy, podczas gdy prywatna opieka medyczna skraca je do kilku, a najdalej kilkunastu dni. Rozwój rynku ubezpieczeń zdrowotnych spowodował również, że zakres i cenę polisy można ściśle dostosować do charakteru działalności firmy oraz jej możliwości finansowych. Dodatkowym czynnikiem, który może przekonać przedsiębiorców do zaproponowania pracownikom prywatnej opieki medycznej, jest możliwość podzielenia opłat wynikających z umowy ubezpieczenia pomiędzy pracodawcą a pracownikiem.

Kto jest najbardziej narażony?

Dane gromadzone w Centralnym Rejestrze Chorób Zawodowych pokazują również, w jakich profesjach najczęściej dochodzi do zachorowań. W 2017 roku najwięcej było ich w sektorze rolnictwa, leśnictwa, łowiectwa i rybactwa (30%), przetwórstwa przemysłowego (27%) oraz górnictwa i wydobywania (15%). Biorąc jednak pod uwagę współczynnik zapadalności na choroby zawodowe (ilość przypadków na 100 000 pracujących), najbardziej narażoną grupą są górnicy. W ich przypadku współczynnik ten ma wartość aż 206, przy średniej wartości dla wszystkich branż na poziomie 12,7. W drugim z kolei najbardziej narażonym na choroby sektorze rolnictwa, leśnictwa, łowiectwa i rybactwa wynosi on zaledwie 24,4.