Eksperci szacują, że oficjalne statystyki zachorowań na boreliozę to jedynie niewielka część rzeczywistych zakażeń. Są podejrzenia, że liczba chorych może sięgać nawet kilkuset tysięcy rocznie. Czy w tym roku czeka nas rekordowa liczba zakażeń z powodu wysypu kleszczy?

Trzeba pamiętać, że na ukąszenie jesteśmy narażeni nie tylko w lesie, ale też w trakcie spaceru w parku. Borelioza od lat zajmuje też czołowe miejsce wśród rozpoznawanych chorób zawodowych.

2020 rokiem epidemii koronawirusa i kleszczy?

Według Państwowego Zakładu Higieny w ubiegłym roku zanotowano w Polsce blisko 21 tysięcy przypadków boreliozy. Jeszcze 10 lat wcześniej rocznie do statystyk trafiało ich zaledwie ok. 4 tys. Choć liczba zachorowań od początku roku była mniejsza niż w pierwszej połowie 2019 r., to najgorsze dopiero przed nami.

Gwałtowny wzrost populacji kleszczy zapowiadają naukowcy z poznańskiego UAM. Kilka lat temu wykazali, że większa liczba żołędzi w lasach, a to czeka nas w tym roku, ma wpływ na większy odsetek zakażonych boreliozą myszy, będących gospodarzem kleszczy, które przenoszą chorobę na ludzi. Biorąc dodatkowo pod uwagę fakt, że mieliśmy łagodną zimę, liczba kleszczy w tym roku może rzeczywiście być rekordowa.

Co może wskazywać na boreliozę?

Borelioza to bardzo podstępna choroba – po ukąszeniu możemy nie mieć charakterystycznych zmian na skórze. Przez to wiele osób nawet nie zdaje sobie sprawy, że zostało ugryzionych przez kleszcza. Skutki zakażenia mogą być poważne i nieodwracalne, jeżeli nie podejmie się leczenia w odpowiednim momencie. Dlatego po ukąszeniu trzeba być wyczulonym na objawy, z których wiele jest bardzo nieoczywistych. Nie wolno lekceważyć rumieni czy bólów w stawach, tylko niezwłocznie idźmy odwiedzić lekarza, bo nieleczona borelioza to dla organizmu bardzo zła informacja – może atakować wiele narządów naraz.

Ucierpieć mogą również nasz wzrok czy słuch. W skrajnych przypadkach borelioza może uszkodzić nerwy, a nawet mózg. Możemy też mieć lżejsze objawy, jak zaburzenia nastroju. Dlatego w okresie letnim trzeba być szczególnie wyczulonym na najpowszechniejsze oznaki zarażenia, zwłaszcza jeżeli zdajemy sobie sprawę, że zostaliśmy ukąszeni. Im szybciej udamy się do lekarza, tym większa szansa na powrót do zdrowia i uniknięcie trwałych problemów.

Objawy zarażenia boreliozą to m.in.:

  • zmiany skórne (rumień, chłoniak, zapalenie skóry)
  • problemy grypopodobne (gorączka, dreszcze, powiększenie węzłów chłonnych)
  • pokarmowe (bóle brzucha, zaparcia, biegunki)
  • zapalenie, opuchnięcie stawów (zwykle atakuje staw kolanowy lub skokowy)
  • zaburzenia pracy serca, bóle w klatce piersiowej

Ostrożność wysoce wskazana

Niestety przeciw boreliozie nie ma szczepionki. Nieleczona już po roku może osiągnąć postać przewlekłą i spowodować nawet trwałe szkody. Na szczęście stosowanie podstawowych zasad bezpieczeństwa, m.in. środków odstraszających, znacząco minimalizuje ryzyko ukąszenia. Boreliozę leczy się antybiotykami, więc terapia, choć może być długotrwała, to nie musi być skomplikowana. Jeżeli okaże się, że zostaliśmy ukąszeni, po prostu szybko udajmy się do lekarza – profilaktyczne badanie na pewno nam nie zaszkodzi.