Obawa przed zarażeniem koronawirusem SARS-CoV-2 zdominowała większość naszych działań w tym roku, w tym ochronę zdrowia pracowników. Pracodawcy szukali przede wszystkim dodatkowej ochrony przed chorobami zakaźnymi, pomocy psychologicznej oraz wsparcia w świadczeniach zdalnych. 2021 r. prawdopodobnie przyniesie wzrost cen usług medycznych, ale popularność grupowych ubezpieczeń zdrowotnych będzie dalej rosła.

Pandemia znalazła naturalnie odzwierciedlenie w postępowaniu pracodawców, którzy chcą zapewnić jak najlepszą ochronę pracownikom. Tę ostatnią w tym roku zdominowały trzy trendy:
1) wzrosło zapotrzebowanie na pomoc psychiatryczną i psychologiczną
2) intensyfikacja dobrej passy telemedycyny, która zostanie już z nami na stałe
3) wzrosła świadomość konieczności ochrony przed chorobami zakaźnymi

Pomoc psychologiczna związana ze wzrostem niepokoju

Wybuch pandemii, a potem jej druga fala, podniosły gwałtownie poziom stresu/niepokoju w naszym społeczeństwie. Wymuszona nią izolacja zwiększyła liczbę osób potrzebujących pomocy z powodu stanów depresyjnych.

Według najświeższych badań Delloitte Polska jest krajem z najwyższym na świecie poziomem niepokoju wywołanego koronawirusem. Tylko 39 proc. z nas czuje się bezpiecznie w sklepie podczas robienia zakupów. Z danych SALTUS Ubezpieczenia wynika, że liczba rezerwowanych wizyt psychiatrycznych wzrosła w tym roku o 76% w porównaniu z 2019 r., a konsultacji psychologicznych podwoiła się.

Depresja zmienia nasze życie prywatne i zawodowe. Zaburzenia snu, spadek koncentracji i szybkości reakcji, rozdrażnienie i brak motywacji zmniejszają produktywność i zwiększają ryzyko wypadków w pracy. Dlatego pracodawcy zdają sobie sprawę z rosnącej potrzeby ochrony zdrowia psychicznego pracowników. Problemy te przestają być tematem tabu, a osoby potrzebujące pomocy nie wstydzą się o nią prosić. W efekcie świadczenia psychiatryczne i psychologiczne dołączyły do grona najbardziej pożądanych elementów grupowych ubezpieczeń zdrowotnych.

Telemedycyna zostanie z nami na stałe

Telemedycyna to kolejna ważna zmiana, jaką „przyniosła” nam pandemia. Przed jej rozpoczęciem teleporady lekarskie stanowiły zaledwie kilka procent wszystkim konsultacji. Traktowane wcześniej jako usługa dodatkowa, a w najlepszy razie „wyjście awaryjne”, teraz stały się pełnoprawnym elementem ochrony zdrowia. Na początku roku w formie zdalnej realizowanych było niecałe 4% wizyt. Obecnie to już ok. 40% wizyt co miesiąc! Do zalet telekonsultacji przekonali się zarówno pacjenci, jak i lekarze. To sprawiło, że omawiamy w ten sposób coraz więcej problemów zdrowotnych, także ze specjalistami.

Rośnie zainteresowanie przeciwdziałaniem chorobom zakaźnym

Efektem pandemii jest nieustanny wzrost zapotrzebowania na świadczenia z zakresu chorób zakaźnych. Wobec pojawiających się coraz częściej zapytań, testy na koronawirusa zaczęły pojawiać się w ofercie ubezpieczycieli. Pandemia spowodowała też ogólny wzrost świadomości na temat chorób zakaźnych. Zagrożenie dla zdrowia, jakie stanowią i możliwość zablokowania całych gałęzi gospodarki, sprawiło, że diagnostyka innych infekcji zakaźnych jest coraz częściej uwzględniana w zakresie zamawianych świadczeń.

Co się zmieni w 2021 roku?

Pandemia zdominuje również działania w przyszłym roku, decydując o kierunkach ochrony zdrowia. Powyższe trendy nadal będą miały decydujący wpływ. Eksperci spodziewają się też, że jeszcze mocniej niż dotychczas wzrośnie zainteresowanie świadczeniami prywatnymi. Ostatnie doniesienia na temat nadchodzących szczepionek napawają lekkim optymizmem, jednak dostępność świadczeń NFZ będzie ograniczona jeszcze przez długi czas. Większą niż dotychczas popularnością mogą cieszyć się przede wszystkim ubezpieczenia zdrowotne, oferujące dostęp zarówno do sieci medycznych, jak i samodzielnych przychodni.

Jak pokazują doświadczenia tego roku, ubezpieczenia będą cieszyły się dużym zainteresowaniem. Po wiosennym, pandemicznym spadku popularności wystarczyły dwa miesiące, żeby popyt wrócił do poziomu sprzed koronawirusa. Ubezpieczający powinni jednak przygotować się, że w przyszłym roku składki mogą wzrosnąć, w górę idą bowiem ceny usług w przychodniach.

Wciąż obserwować będziemy rozwój świadczeń zdalnych. Wciąż powstają kolejne urządzenia do zdalnych badań diagnostycznych, które – pewnie szybciej niż się spodziewamy – trafią do pracowniczej profilaktyki zdrowotnej. A wtedy niektóre badania będziemy mogli robić, siedząc wygodnie we własnym domu.